niedziela, 24 listopada 2013

Listopadowa Cortona

Spacerując po wąskich uliczkach Cortony (a raczej nieustannie wspinając się i schodząc), rozumie się Frances Mayes, która to właśnie w tym mieście (a właściwie w jego pobliżu) zdecydowała się osiedlić i umieścić akcję swojej najsłynniejszej powieści ,,Pod słońcem Toskanii". Położona na wzgórzu, z którego rozciąga się widok na dolinę Chiana, dla wielu osób Cortona stanowi esencję ,,toskańskości". Sukces książki a potem filmu przełożył się na wzrost popularności tego miasteczka (i wzrost cen). Amerykańscy turyści zaczęli tu masowo przyjeżdżać, kupować domy i tak jak Mayes, rozpoczynać swoją toskańską przygodę. Znajomi Włosi, znając moją niechęć do bardzo turystycznych miejsc, powiedzieli: ,,Cortona jest naprawdę piękna, ale nigdy nie jedź tam w lecie". A więc pojechałam w listopadzie. I nie żałuję! 


Cortona jest miastem bardzo starym, założonym przez Etrusków w VIII wieku p.n.e. Otoczona jest murami obronnymi (również zbudowanymi przez Etrusków). Jako że miasto położone jest na wzgórzu (miało to ważne strategiczne), trzeba naszykować się na nieustanną wspinaczkę i schodzenie. Ale i na piękne widoki (w tym na jezioro Trasimeno). 







Takie strome schodki i wąskie ulice to znak rozpoznawczy Cortony. Będąc tam w słoneczny listopadowy poranek, szczęsliwie uniknęłam tłumów turystów i w spokoju mogłam cieszyć się urokami tego miasteczka. 

 

 Ciekawostka - w tym ponad dwudziestotysięcznym mieście są aż 24 kościoły! I mnóstwo przydomowych kapliczek (włoskie kapliczki to temat na osobny post, są naprawdę fascynujące). 





Jesień w pełni










Ratusz 





6 komentarzy:

  1. Nie dziwota, ze to taki popularny kierunek. Widoki zapierają dech, a te kamienne uliczki, nic tylko się zgubić. Pozdrawiam.
    http://lifegoodmorning.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah... pięknie tam! Aż chce się samemu przespacerować po tych uliczkach. Sama chciałabym poznać magię tego miasta. Na zdjęciach robi niesamowite wrażenie a na żywo pewnie jeszcze większe :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak.. włosko! I jaki ten kot ma kolor cudny :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie miasteczka...nawet to wspinanie się po stromych uliczkach jest przyjemnością, mając dookoła zadbane kamieniczki, małe kawiarnie i koty ocierające się o nogi w poszukiwaniu czułości :). Życie nabiera innego tempa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wszystko cudownia zwalnia... :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...