Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rynek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rynek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 października 2013

Sycylia - małe podsumowanie

Dokładnie rok temu spędziłam niesamowite trzy miesiące na Sycylii. Załapałam się na najgorętszy od wielu lat koniec września (35 stopni!), gorący październik, ciepły listopad i deszczowy grudzień. 

Ślizgałam się po lawie Etny w rześki październikowy poranek. 

Podróżowałam wzdłuż i wszerz wyspy. Najbardziej w pamięć zapadły mi Katania i Palermo, a wszystko za sprawą ludzi z CS, którzy okazali się fantastyczni: otwarci i gościnni. Nigdy nie zapomnę spontanicznie zorganizowanej kolacji na Catania Centrale, wieczornego zwiedzania świątyń w Agrigento (http://tamituuu.blogspot.it/search/label/Agrigento) czy całonocnej imprezy w Palermo w baaardzo międzynarodowym towarzystwie. 

Pierwszy raz  w życiu jechałam ape (http://tamituuu.blogspot.it/2012/11/sycylijskie-impresje-czesc-2-la-strada.html). Autostopem. 

Zajadałam się pesce spada, cannoli i arancini, popijając wszystko limoncello. (Więcej na temat kuchni sycylijskiej jest tu http://tamituuu.blogspot.it/2012/12/sycylijski-jadospis.html ) 

Spędzałam każdą wolną chwilę na plaży obserwując morze i wyspy Eolskie, czytając, gadając ze znajomymi lub nie robiąc nic (tzw. dolce far niente)

Włóczyłam się po moim miasteczku, napawając się jego sycylijskością. Miałam okazję podpatrzeć lokalny folklor na różnego rodzaju festiwalach (z okazji winobrania czy zbioru pomarańczy w grudniu). 

Niesamowity czas, pod każdym względem.
  

 
ruiny starożytnnego teatru w Tindari 


Fichi d'india, czyli opuncja figowa (lepiej nie zrywać prosto z krzaka;)



pesce spada (miecznik)




wzburzone morze i moja ulubiona plaża






tradycyjne sycylijskie instrumenty...


.... stroje ...



a także tańce



Taormina


ruiny starożytnego teatru w Taorminie


widok na Etnę 


Taormina 



sobota, 9 marca 2013

U stóp Etny - Katania



          Katania to jedno z większych i ważniejszych miast Sycylii. Położona na wschodnim wybrzeżu wyspy, u podnóża Etny, Katania od zawsze była uzależniona od kaprysów wulkanu. Nie raz miasto cierpiało na skutek potoków lawy. Największa katastrofa spowodowany erupcją Etny miała miejsce w 1669 roku, kiedy to całe miasto zostało doszczętnie zniszczone. Miasto dotykały też inne kataklizmy jak np. liczne trzęsienia ziemi. Również w czasie II wojny światowej Katania została zbombardowana. Pomimo tego, zachowało się sporo godnych uwagi zabytków, szczególnie tych w centrum miasta, w okolicy Piazza Duomo. Na placu stoi barokowa katedra pod wezwaniem św.Agaty, opiekunki miasta. Według legendy, welon świętej ma moc zatrzymywania lawy.  



(http://www.walterlocascio.it/photos/city/piazza_duomo_2_catania.jpg)


Symbolem miasta jest słoniowa fontanna, znajdująca się na głównym placu miasta. Zadaniem słonia również jest obrona miasta przed niszczycielską siłą Etny. 



(http://www.etnabedbreakfast.com/catania.html)


          Wulkan, pomimo swej niszczycielskiej siły, przynosi miastu sporo korzyści: gleba w okolicy jest bardzo żyzna, tak więc rolnictwo (a w szczególności uprawy winogron i oliwek,) kwitnie i przynosi wysokie zyski. Katania była nawet nazywana ,,spichlerzem Włoch" ze względu na urodzajność ziem i wysoką produktywność. 



      W Katanii znajdziemy ślady wszystkich kultur, jakie zaznaczyły swą obecność na Sycylii: mamy tu pozostałości okupacji rzymskiej, arabskiej czy normandzkiej. Ponadto bardzo ciekawą rzeczą jest, że w Katanii starożytne ruiny przeplatają się z barokowymi kościołami i innymi budynkami. Ot, naprzykład nie jest łatwo znaleźć rzymski amifiteatr znajdujący się w centrum miasta, ponieważ jest ,,schowany" i zupelnie wtopiony w okoliczne budynki. Jest to miasto dośc ciemne, ponieważ do jego budowy używano przede wszystkim lawy, a więc dominujące kolory to brąz, czarny, szary. 







Starożytny amfiteatr



      Sycylijczycy wyrażają swoją religijność na każdym kroku, takie przydomowe czy uliczne ołtarze i kapliczki to bardzo częsty widok. 

Jak na każde sycylijskie miasto przystało, również Katania ma swoje rynki. Najbardziej znanym i  łatwym do ... wyczucia jest pecheria, czyli rynek rybny. Ale inne rynki nie są gorsze: pełne gwaru, kolorów, zapchów, smaków... Bez wątpienia rynki to mój ulubiony element sycylijskiej kultury! 

Immagine Allegata - monthly_01_2011/post-50802-1294078289.jpg
(http://www.canonclubitalia.com/public/forum/A-Piscaria-t345236.html)





A jedzenie?


To w Katani narodziła się granita (http://tamituuu.blogspot.com/2012/12/sycylijski-jadospis.html ) i to właśnie tu znajdziemy najwięcej różnorodnych smaków tego przepysznego deseru :)

Poza tym Katania słynie z dośc kontrowersyjnego dania, jakim jest konina przyrządzana na mnóstwo sposobów (do kanapek, smażona, grillowana etc.) 

(http://www.postazioneavanzata.com/wp-content/uploads/2012/05/ARRUSTA-E-MANGIA-470x313.jpg)






niedziela, 3 lutego 2013

Jakie jest Palermo?





             Tematem dzisiejszego wpisu jest Palermo, największe miasto na Sycylii. Jest położone na północnym-zachodzie wyspy i uchodzi za jej stolicę- nie tylko ze względu na wielkość, ale i znaczenie jakie odgrywa pod względem kulturalnym, turystycznym, przemysłowym i ekonomicznym. W Palermo znajdują się najważniejsze teatry, kina, urzędy, lotnisko, port, liczne muzea, galerie Sycylii.

Wyróżniłam 3 najważniejsze moim zdaniem cechy tego miasta. A więc, jakie naprawdę jest Palermo?



1. Wielokulturowe

Palermo od zawsze było miejscem, gdzie spotykały się liczne kultury: bizantyjska (wystarczy spojrzeć na wnętrze pięknej katedry), rzymska, fenicka, francuska... Właśnie wielokulturowość przychodzi mi jako pierwsza cecha do głowy, gdy myślę o tym mieście. W Palermo mieszka mnóstwo imigrantów (szczególnie z krajów arabskich), na ulicach często można usłyszeć arabski, na murach odnajdziemy napisy w tym języku, a i ze znalezieniem baru z typową kuchnią arabską nie ma najmniejszego problemu. Do tego te bazary! http://tamituuu.blogspot.com/2012/10/sycylijskie-impresje-czesc-1-il-mercato.html



Znak rozpoznawczy Palermo- katedra, wielokrotnie przebudowywana, zdarzyło się jej nawet być  meczetem.







       Najbardziej znane bazary to Ballarò, La Vucciria i il Capo. Feeria kolorów i zapachów (mniej lub bardziej przyjemnych) robi wrażenie! Można tam, oprócz zaopatrzenia się w mniej lub bardziej egzotyczne produkty, zjeść ,,coś na szybko" czy też  kupić coś z mniej legalnych (a we Włoszech surowo zabronionych) hmm... powiedzmy towarów. 
Rada dla znających włoski- warto się targować! 
Rada dla wszystkich-  oczy dookoła głowy, bo w takim tłoku i zamieszaniu nietrudno stracić torebkę czy aparat.

2. Hałaśliwe

      To kwestia gustu- dla osób lubiących ruch i zgiełk 24 godziny na dobę nie bedzie problemu. Ale ja, przyzwyczajona do życia na spokojnej sycylijskiej prowincji, po paru godzinach spędzonych wśród hałasu vesp i samochodów, miałam dość. Palermo słynie z szalonych kierowców, używających klaksonu bez opamiętania. Przejście przez ulicę, gdzie nie ma sygnalizacji graniczy z cudem, a  i na światłach zawsze warto uważnie się rozejrzeć, czy z boku nie próbuje przecisnąć się przypadkiem ktoś na skuterze. Aczkolwiek życie nocne Palermo- pierwsza klasa! Nocne koncerty pod gołym niebem, muzyka na żywo przez cały rok czy możliwość zjedzenia czegoś pysznego o 4 nad rano to wspaniała sprawa! 








3. Poza centrum- podniszczone i zaniedbane

Zresztą (niestety) to cecha nie tylko Palermo...

Gdy zejdziemy z turystycznego szlaku, naszym oczom ukaże się inne miasto. Tam jakiś zawalony budynek, podniszczony blok, obok sterta cegieł, jeszcze dalej dzikie składowisko śmieci.  Przykre, ale prawdziwe. 


A tutaj zagadka, na którą odpowiedzi do tej pory nie znalazłam. Co to jest? Kilka podniszczonych kanap na chodniku. Napis na kartonie- kanapy na miarę. Żadnego sklepu w pobliżu, żadnego numeru telefonu etc.




Ot, łamigłówka! :-) 

środa, 21 listopada 2012

Sycylijskie impresje część 2: la strada


Co można zobaczyć na sycylijskiej ulicy? Moje top 5.


Rynki






Był już o tym osobny post (http://tamituuu.blogspot.it/2012/10/sycylijskie-impresje-czesc-1-il-mercato.html)   W każdym większym i mniejszym mieście jest targ.  
W małych miasteczkach zazwyczaj raz w tygodniu, w większych- codziennie (czasem nawet kilka rynków jak w Palermo). Miejsce niezwykle przyjemne dla oczu. Moim zdaniem dla uszu i nosa nieco mniejJ



Starsi ludzie w oknach/drzwiach/ na gankach/ przed domami/ na ławkach na skwerach




Jest sam(a) lub w towarzystwie sąsiada/ kolegi
Czasem zamyślony(a).
Innym razem uśmiechnięty od ucha.
Czyta gazetę.
Gra w szachy/karty.
Pije kawę.
Plotkuje.
Czasem zagaduje w niezrozumiałym dialekcie.
Szydełkuje/ robi na drutach.
Ma całą ulicę na oku.
Zawsze mówi ,,Buongiorno signorina!”

Sycylijski dziadek/ babcia jest bez wątpienia nieodłącznym elementem miejskiego krajobrazu!



Kapliczki





  

Przejawy religijności Sycylijczyków są bardzo widoczne. W wielu oknach zawieszają święte obrazki (numerem jeden jest ojciec Pio i Madonna di Tindari), budują przydomowe kapliczki, wywieszają ogromne nekrologi. 
Co ciekawe, ta sama rzecz tyczy się sklepów i urzędów! Normalną sytuacją jest, że kasjerka w supermarkecie tworzy sobie miniołtarzyk (obrazek świętego, kwiaty, różaniec) przy swojej kasie.


Stare fiaty/ vespy/ ape








Vespa - wiadomo symbol Włoch, wszechobecna w całej Italii. W różnych modelach, kolorach, wzorkach. Wczoraj widziałam vespę z motywem Hello Kitty.
Natomiast patrząc na niektóre fiaty, mam czasem wrażenie, że czas się tu zatrzymał kilkadziesiąt lat temu (w pozytywnym znaczeniu).
Ape- Uroczy zawalidroga. Osobiście bardzo śmieszy mnie ten pojazd, za każdym razem ją go widzę, poprawia mi się humorJ


Pranie
  


Gdzie nie spojrzeć- suszy się pranie.
Nawet gdy pada. Wtedy w ruch idą plastikowe folie. 
W sobotę rano moja ulica pachnie płynem do prania.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...